Reklama
  • Wtorek, 9 kwietnia 2013 (11:31)

    Madera - kraina wiecznej wiosny

Jeśli ktoś chce znaleźć raj na Ziemi, powinien wybrać się na Maderę. Ta portugalska wyspa na Atlantyku kusi cudowną, podzwrotnikową przyrodą i bajecznym krajobrazem. Nie na darmo nazywana jest „ogrodem dryfującym po oceanie”.

Odkryli ją ok. 1420 roku portugalscy marynarze pływający w służbie księcia Henryka Żeglarza. Górzysty ląd, który ni stąd ni zowąd wyłonił się z oceanu (wyspa położona jest 850 km od wybrzeży Starego Kontynentu), wprawił ich w zachwyt.

Kwiaty na wulkanie

Gdy zobaczyli ziemię kipiącą zielenią, pokrytą kobiercem lasów, uznali, że to biblijny Eden. Nazwali ją Ilha Madeira, czyli „zalesiona wyspa”.

Reklama

Madera to wierzchołek wulkanu, który wznosi się nad Atlantykiem. Nie przypomina jednak wulkanicznych wysp z księżycowym krajobrazem.

Tu każdy skrawek jest zielony, pąki we wszystkich możliwych barwach rozkwitają w szczelinach skał. Hortensje, narcyzy, amarylisy są wszędzie, jak pospolite chwasty.

O zawrót głowy przyprawić też może mnóstwo zapachów: od delikatnych i świeżych, po ciężkie, narkotyczne. Odurzają zwłaszcza w centralnej części wyspy, gdzie rosną słynne lasy wawrzynowe (Laurissilva).

Ta niebywała bujność przyrody jest zasługą klimatu: dużej wilgotności i temperatur, które przez cały rok wynoszą 20-25 °C. Nie bez powodu mówi się, że panuje tutaj wieczna wiosna. Na wyspie zieleń króluje także w miastach.

W Funchal, stolicy Madery, pół wieku temu otwarto np. przepiękny Ogród Botaniczny (Jardim Botânico). Drugą enklawą zieleni jest rezydencja Quinta da Boa Vista, kusząca najcenniejszą na świecie kolekcją orchidei, które kwitną przez okrągły rok.

Śladami Polaków

Funchal położone jest na południowym wybrzeżu wyspy. Jego perełka architektoniczna to Sé, czyli XV-wieczna katedra. Świątynię projektował Pêro Anes, architekt przysłany tu specjalnie przez króla Manuela I.

Drugim popularnym kościołem jest sanktuarium Nossa Senhora do Monte, z dwiema wieżami widocznymi z daleka na wysokim wzgórzu.

Można stąd zjechać do centrum Funchal… saniami. Właściwie są to tobogany, duże wiklinowe kosze ślizgające się po bazaltowej drodze. Kiedyś sanie służyły jako taksówki, przejażdżki nimi cenił sobie m.in. odpoczywający na wyspie Ernest Hemingway – podobno wprawiały go w znakomity humor.

Na gościnnej Maderze azylu szukało wiele znanych i ważnych osobistości. Bywał tu m.in. ostatni cesarz Austrii Karol Habsburg, premier Churchil, a w 1930 roku przyjechał Józef Piłsudski, by podreperować zdrowie. Do dziś krążą plotki o jego romansie z 30 lat młodszą lekarką.

Pobyt Marszałka upamiętnia tablica i pomnik w Funchal, ale akcentów polskich jest na wyspie więcej. Mieszkańcy osady Madalena do Mar pokazują turystom miejsce pobytu i grób króla Władysława III Warneńczyka, w kilku miasteczkach zobaczyć można pomniki Jana Pawła II.

Dla Maderczyków najważniejsze są trzy rzeczy: wiara (są w ogromnej większości katolikami), rodzina i... piłka nożna. Szczycą się, że to właśnie tutaj urodził się piłkarz Realu Madryt Cristiano Ronaldo.

Uczta dla oczu i duszy

Każdy, kto zawita do Funchal, powinien koniecznie zobaczyć Cabo Girão – to klif, który wyrasta nad powierzchnię oceanu na wysokość 580 metrów. Dojechać tu można miejskim autobusem, potem trzeba pieszo pokonać kilkaset metrów pod górę.

Ale widok, który stąd się roztacza, wart jest każdego wysiłku. Część platformy widokowej wykonano ze szkła i to, co widać pod stopami, robi największe wrażenie: kilkaset metrów w dół wzburzone fale Atlantyku rozbijają się o skały.

U podnóża klifu, na skrawku ziemi między skałami a wodą znajdują się winnice. Jeszcze do niedawna ich właściciele mogli się tu dostać tylko łodzią, dziś mają do dyspozycji kolejkę linową. Jazda nią to atrakcja dla ludzi o mocnych nerwach. Wagoniki wznoszą się i zjeżdżają niemal pionowo.

Aby nasycić oczy niezwykłymi widokami, warto też powędrować lub pojechać samochodem na górę Pico do Arieiro (1818 m n.p.m.), w centralnej części Madery. Z platformy widokowej na szczycie roztacza się panorama całej wyspy.

Wrażenia są niesłychane także wówczas, gdy poniżej szczytu zbiorą się chmury: można wtedy poczuć się jakby w zawieszeniu pomiędzy niebem a ziemią.

Szlakiem lewad

Tutejsze góry to raj dla piechurów. Pozornie są niedostępne i dzikie, można je jednak przemierzać dzięki sieci ścieżek wyznaczonych wzdłuż lewad.

To kanały, które doprowadzają wodę z bardziej deszczowej północy na suche południe i nawadniają tarasowe pola. Zbudowane zostały kilkaset lat temu, ich łączna długość wynosi ponad dwa tysiące kilometrów!

Po trudach wędrówek tutejsza specjalność, wino madera, smakuje wyjątkowo. Kiedyś było sprowadzane z kontynentu.

Beczki przewożono w rozgrzanych ładowniach statków i to sprawiało, że trunek nabierał niepowtarzalnego smaku.

Dziś winorośl dojrzewa na wyspie, a beczki trafiają do specjalnych pieców. Tam zyskują aromat, który zostaje w pamięci tak długo, jak uwodzicielski czar wyspy.


Informacje dla turystów

Dojazd: W Funchal znajduje się międzynarodowe lotnisko. Lądują tu samoloty z wielu miast Europy Zachodniej (najwięcej z Lizbony).

Wycieczki: Wyjazdy na Maderę oferuje większość dużych biur podróży. Koszt 7-dniowego pobytu z przelotem to ok. 3000-3500 zł (wczesną wiosną, jesienią i w ofertach last minute 2000-2500 zł).

Kuchnia: Wyspa znana jest z doskonałych owoców morza, szczególnie ryb. Polecamy zwłaszcza espadę (rybę szpadę) serwowaną z małymi słodkimi bananami.

Warto przywieźć: butelkę porto, wyroby rzemieślników (obrus z haftem, słomkowy kapelusz).

Sławomir Adamczak

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.